Mariusz

Do stowarzyszenia trafiłem zupełnym przypadkiem. Zaczęło się od rajdu nawigacyjnego, na który zaprosił mnie mój kolega niezwiązany ze stowarzyszeniem, z racji tego, że lubię prowadzić samochód, że może być to świetna zabawa. Jak się okazało tuż po przyjeździe na miejsce startu rajdu, że rajd jest jednym z elementów spotkania integracyjnego Śląskiego Stowarzyszenia Niepełnosprawnych Płetwonurków. 

Mariusz

Po przejechaniu trasy rajdu czekała na nas jeszcze atrakcja w postaci zwiedzania kopalni Guido oraz poczęstunek gdzie była okazja lepiej się poznać z ludźmi stowarzyszenie. 

W trakcie rozmowy otrzymałem zaproszenie do uczestnictwa w zajęciach stowarzyszenia, które startowały w październiku, więc miałem jeszcze trochę czasu na przemyślenie decyzji. W podjęciu decyzji pomogła mi jedna przemyślenie, że udział w zajęciach może wspomóc moją rehabilitację. Na pierwszych zajęciach zostałem przydzielony do Darka, który pracował ze mną i szukał sposobu jak mnie nauczyć pływać. Po pierwszych zajęciach nie byłem przekonany czy to coś dla mnie, ale z czasem zrozumiałem, że potrzeba trochę czasu, żeby się oswoić z wodą.