Ola

Ola

Ola –  trafiłam do Stowarzyszenia zupełnym przypadkiem dziesięć lat temu w pewną listopadową niedzielę – końcówkę sezonu nurkowego w dawnym kamieniołomie w Jaworznie. Pierwsze zajęcia z instruktorem, ku ogólnemu zdumieniu, odbyłam już po paru dniach. Potem był kurs, szkolenia, obozy, mała przerwa…  Czuję, że to przestrzeń, gdzie w istotny sposób mogę skanalizować swoją energię. To także czas spędzany z moją rodziną (nie zapominajmy o Nikicie, kompaktowym psie wodnym, uczestniku większości wypraw nie tylko nurkowych).

Stowarzyszenie to bardzo ważny przystanek na mapie mojego życia, skrzyżowanie i konsekwencja różnych doświadczeń i dróg, jakie dotychczas były moim udziałem. Nurkowanie jest dla mnie spełnieniem marzeń, a także aktywnością, która kompleksowo daje mi to, co po trosze odnajdywałam w innych dyscyplinach sportu. Przebywanie pod wodą, to czas spotkania z samą sobą, swoim ciałem, emocjami, granicami – bez ściemy i teatralnych gestów. Podwodny świat uczy pokory, uwagi, koncentracji. Uczy też bycia partnerem, oraz paradoksalnie – komunikacji. Umożliwia  podziwianie doskonałości cząsteczek  wody w każdej postaci…

Nika

Bycie wolontariuszem w niezwykły sposób porządkuje mój świat, przywracając hierarchię ważności, dzięki czemu nie tracę czasu na kręcenie się w kółko i rozsmarowywanie w nieistotnych problemach. Ludzie w Stowarzyszeniu ujmują mnie poczuciem humoru, dystansem do samych siebie oraz dyscypliną wewnętrzną. Liczę, że kto z kim przystaje…

Zawodowo wcielam się w postać pracownika biurowego.